57-letni Don Gorske z Fond du Lac w amerykańskim stanie Wisconsin zjadł wczoraj swojego dwudziestopięciotysięcznego Stało się to 39 lat po tym jak zjadł pierwszych dziewięć Big Maców w swoim życiu serwis ctv.ca.
Trzy lata temu Gorske trafił do księgi rekordów Guinnessa po tym jak zjadł 23 tysiące twierdzi, że nie ma zamiaru rezygnować z jedzenia swojego ulubionego przysmaku. Mężczyzna kolekcjonuje również wszystko, co związane jest z Big Macami.
Don Gorske zwrócił uwagę, że dokładnie siedem lat temu zjadł swoją dwudziestotysięczną kanapkę. Dodał, że to dla niego tylko 16 kęsów. Z wyglądu Gorske nie przypomina osoby, która regularnie stołuje się w barach szybkiej obsługi.
Regularnie ćwiczy. Ostatnio po kompleksowych badaniach uzyskał informację, że jest całkowicie zdrowy, a cholesterol w się na niskim poziomie. Jego zamiłowanie do Big Maców pojawiło się 17 maja 1972 roku, gdy kupił trzy kanapki, aby uczcić zakup nowego samochodu. Tego samego dnia jeszcze dwa razy odwiedził restaurację McDonald's i 9 kanapek.
Trwa wyścig o zbudowanie najszybszego helikoptera. Podczas niedawnych lotów testowych we Francji eksperymentalny egzemplarz Eurocptera 430 km/h – informuje economist.com.
Z takim wynikiem zbliża się do eksperymentalnej konstrukcji X2 firmy Sikorsky osiągającej szybkość 460 km/h . Firma Sikorsky uważa, że X2 jest zdolny rozwinąć prędkość nawet 500 km/h. Przeciętny helikopter prędkością 270 km/h.
X2 jest obecnie nieoficjalnie uważany za najszybszy helikopter na świecie. Oficjalny rekord prędkości należy zmodyfikowanego egzemplarza Westland Lynx, który w 1986 roku uzyskał szybkość 400 km/h. Oficjalne pobicie rekordu szybkości określonych wymagań, jednakże nie jest pewne czy obydwie konstrukcje w ogóle zostaną zakwalifikowane do kategorii helikopterów. Jest to spowodowane specyficznymi cechami ich konstrukcji – dodaje portal economist.com.
Pewien 20-latek z Niemiec trafił na 63 dni do więzienia za to, że często płacił wymierzonych mu za to kar finansowych – informuje Deutsche Welle.
Mieszkający w Górnej Frankonii uczeń zawodówki kilku lat uchylał się od płacenia kar, które otrzymał za wagarowanie. W niemieckim prawie przewidziano kary lekcji.
W zeszłym tygodniu policja zabrała mężczyznę do więzienia. 20-latek w latach 2008 – 2009 otrzymał łącznie 14 kar finansowych na kwotę 2720 euro. Przepisy niemieckie zobowiązują uczniów do uczęszczania na lekcje, nawet jeśli są landów stosuje także kary finansowe za wagarowanie. Pobyt w więzieniu nie powoduje anulowania kary.
W styczniu bieżącego roku karę finansową otrzymała pewna rodzina z Hesji, której dzieci nie pojawiały się w szkole bo były nauczane temu we Frankfurcie nad Menem sąd na pół roku wysłał do więzienia matkę ucznia, który rzadko pojawiał się w szkole – dodaje Deutsche Welle.